środa, 14 czerwca 2017

Młocińskie zakątki


Zwykle fotografuję nowe kwiaty, nowo rozwinięte rośliny, a dzisiaj stwierdziłam, że mam takie rozmaite kątki i zakątki, które chyba rzadko uwieczniam, pomimo tego, że bardzo je lubię. No to dzisiaj będą miały pierwszeństwo.













Ogród suchy bardzo pomimo ostatnich opadów, znowu zgrabiłam mnóstwo suchych liści, trawnik żółty, ziemia jak z cementu. Znowu cały dzień ustawiałam zraszacze, metry wody poszły do ziemi, ale jak wiadomo, nic nie zastąpi deszczu.

Pomimo to coś jednak kwitnie ;-)









Wyrwałam wiadra chwastów, podzieliłam niedźwiedzie futro na na nowe kępki, zgrabiłam trawnik, poprzycinałam trawiaste wąsy i w sumie znowu jest jako tako.

Jutro Borków na dwa dni.


5 komentarzy:

  1. Widać w Młocinach dużo włożonego serca - piękne, zadbane, z pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tu inaczej niż w Borkowie mogę zapanować nad każdą trawką i niemal ! każdym chwastem ;-)))) Bardzo to moje miejsce.

      Usuń
  2. Trzykrotki wirginijskie w ładnych kępach. Nie rozsiewają Ci się? Bo swoją kępę wyprosiłam z rabaty, przesadzona tam, gdzie swobodnie może się rozrastać.
    Nie za pięknie urządziłaś te Młociny? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię trzykrotki. U mnie żadne rośliny ani się nie rozsiewają, ani nie są ekspansywne. Może jednak ziemia wciąż za uboga? Widziałam twoją Flammentanz - przepięknie Ci odrosła. No i spodobało mi się określenie '4 arowy ogród botaniczny' ! Sama prawda, masz tych odmian i gatunków bez liku, do tego tak dobrane, że stale masz nowe okazy kwiatów.

      Usuń
  3. Byłam wczoraj, jak zwykle susza, grabienie, koszenie. Zero zdjęć.

    OdpowiedzUsuń