wtorek, 27 czerwca 2017

Żółto jest :-)


Kolor żółty to zdecydowanie nie jest mój kolor, ale jakoś tak wyszło, że na dzisiaj ogródeczek wszędzie ma coś żółtego ;-) Sama sadziłam, więc powinnam być przygotowana!

Zacznę od Wiciokrzewu zaostrzonego. Posadziłam go by zarósł paskudny słup. Mission accomplished ;-)



Liliowce Stella d'Oro, wiadomo - są żółte


Nadal obficie kwitnie Wiesiołek


Rozkwitła bogato Tojeść kropkowana Aleksander


A lilie nn tuż tuż i też żółte


Trojeść bulwiasta w żółtych pąkach, ale jak się rozwinie to będzie pomarańcz


Są też inne kolory!

Jest niebieski. Lawenda wymarzła, ścięłam ja przy ziemi z zamiarem wykopania, bo to już 4-letnie krzewinki, a ona pokazała co potrafi.


O czerwieni moich róż...


i krwawników (Achillea Red Velvet)też muszę wspomnieć


A! I jeszcze ta czerwień.



Wychodzi na to, że mam ogród żółto-czerwony. Ale jak rozkwitną łany przetacznika Christa, to dopiero będzie kolorowo :-)



środa, 14 czerwca 2017

Młocińskie zakątki


Zwykle fotografuję nowe kwiaty, nowo rozwinięte rośliny, a dzisiaj stwierdziłam, że mam takie rozmaite kątki i zakątki, które chyba rzadko uwieczniam, pomimo tego, że bardzo je lubię. No to dzisiaj będą miały pierwszeństwo.













Ogród suchy bardzo pomimo ostatnich opadów, znowu zgrabiłam mnóstwo suchych liści, trawnik żółty, ziemia jak z cementu. Znowu cały dzień ustawiałam zraszacze, metry wody poszły do ziemi, ale jak wiadomo, nic nie zastąpi deszczu.

Pomimo to coś jednak kwitnie ;-)









Wyrwałam wiadra chwastów, podzieliłam niedźwiedzie futro na na nowe kępki, zgrabiłam trawnik, poprzycinałam trawiaste wąsy i w sumie znowu jest jako tako.

Jutro Borków na dwa dni.


środa, 7 czerwca 2017

7 czerwca


6 godzin pielenia, cięcia, przycinania, podlewania, grabienia...
Mnóstwo suchych liści, trawnik miejscami popalony, susza daje się we znaki ogródkowi, ale ogólnie nie jest źle.

Cięłam winogrona, bo już za dużo liści, cięłam Dławisza, bo już wlazł na leszczynę, cięłam wierzbę, bo już zamiatała gałązkami po ziemi prawie. Cięłam trawiaste wąsy, wyrywałam chwasty, jednym słowem same ogrodowe przyjemności ;-)

Rozkwitła piwonia





Irysy żółte kończą kwitnienie, niebieskie już całkiem przekwitły.



Zaczynają kwitnąć liliowce


Bardzo lubię te ich liściaste zielone fontanny


Wszędzie kwiaty bodziszków, jest dąbrówka



Róża pnąca po ścięciu przy ziemi, teraz ma już ponad metr i będzie kwitła. 


Na bylinowej coraz ciaśniej


Pod Rugosą zrobiłam porządek ;-)


A serduszka nadal kwitnie!


Mój bardzo cienisty zakątek.


Jutro z czystym sumieniem mogę jechać na dwa dni do Borkowa. Ogródeczek zadbany, podlany może sobie rosnąc beze mnie.